MotoMedyk - Psycholigia jazdy C.D.

Temat na forum 'Technika Jazdy' rozpoczęty przez Virus, Styczeń 21, 2017.

  1. Virus

    Virus Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Marzec 5, 2015
    Posty:
    292
    Browary:
    83
    Miasto:
    Hertfordshire
    Motocykl:
    BMW R1200GSA
    Może nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, ale jesteśmy psychologicznie - podświadomie, zaprogramowani na potencjalnego SZLIFA.

    Tak jak nieprawdopodobnie to brzmi, przedstawię Wam kilka faktów - koktajl reakcji i odruchów bezwarunkowych w momencie stresu lub zagrożenia, które wręcz każdy motocyklista kiedyś doświadczył na mniejszą lub większą skalę…

    W miarę czytania moich kolejnych wypocin, jestem pewien, że wielu z Was przyzna iż doświadczyło zdarzeń lub zachowań które będę opisywał. Może doprowadziły one do konkretnego szlifu a może „jakoś się udało”. Nie zmienia to faktu, że każdy z nas może podjąć pewne kroki aby po prostu przeprogramować swój mózg i pozbyć się złych lub bezpodstawnych nawyków.

    Lecz zacznijmy od początku…

    Wyobraź sobie, że lecisz jakąś nieznaną dla siebie drogą z lokalną grupą.. Jesteś oczywiście podekscytowany i podkręcasz swoje limity żeby nie zostać w tyle. Nagle spostrzegasz zbliżający się dość ciasny, lekko zaśmiecony piaskiem zakręt. Lokalne chłopaki jakoś bezproblemowo prześlizgują się przez niego ale ty zdajesz sobie sprawę z tego, że jednak może za szybko podchodzisz…. automatycznie zaczynasz się denerwować.. może nawet wpadłeś w panikę..

    Próbujesz przemyśleć swoje opcje rozwiązania problemu ale niestety maleją one z każdą milisekundą i Twój mózg doskonale o tym wie. Dużo wcześniej zanim ty sam zdasz sobie z tego sprawę. „Nabierasz powietrza w usta”, Twój uścisk na kiermie zacieśnia się coraz bardziej, wszystkie mięśnie sztywnieją a wzrok masz twardo wlepiony w zbliżającą się przeszkodę lub zakręt.

    W ostatniej chwili, decydujesz się na desperacki krok wytrącenia prędkości i zaciskasz hamulce co powoduje odrazu niekontrolowany ślizg Twojej maszyny razem z Tobą. Wszystko co w tym momencie możesz zrobić, to przygotować się na potencjalne „AŁAAA!!!”… Brzmi znajomo, prawda?

    Taki scenariusz może się przydarzyć każdemu, czy to na drodze czy na szutrze. Co ja chciałbym „podświetlić” to trzy główne i mocno niesławne elementy reakcji na stres lub zagrożenie: adrenalina, zjawisko fiksacji celowej (czyli skupienie wzroku na jednym punkcie) oraz pamięć mięśni, przez którą automatycznie mamy tendencje do stosowania mocniejszego nacisku na hamulce w momencie zagrożenia.

    Psychologia - to naturalne.

    Zajmijmy się fizjologią na chwileczkę… Podczas znaczącego stresu lub sytuacji go wywołującej, nasz organizm dosłownie wyrzuca ogromne dawki adrenaliny prostu do krwiobiegu. Adrenalina to paliwo, które albo pomoże nam w działaniu, ale spowoduje że nasze działania stają się mniej racjonalne i nieprzemyślane - powszechnie znane jako panika.

    W momencie adrenalina powoduje rozszerzenie źrenic, dopuszczając możliwie jak najwięcej światła (stąd powiedzenie: „strach ma wielkie oczy”). Serce przyspiesza, tętno wzrasta, mięśnie napinają się; poprzez to konsumują automatycznie więcej tlenu oraz cukrów ponieważ podświadomie organizm przygotowuje je na wzmożony wysiłek… i tu pojawia się meritum naszej dyskusji.

    Wszyscy doskonale wiemy, że w momencie nagłego stresu, płynna i bezpieczna jazda kończy się praktycznie w trybie natychmiastowym a nasze rozszerzone źrenice nie potrafią oderwać skupienia od czegoś, w co zwyczajnie wolelibyśmy nie „przy……szlifować”.

    W pewnych sytuacjach niektórzy z nas wręcz wstrzymują powietrze - to efekt sparaliżowanej podświadomie przez strach przepony, która w normalnych warunkach aktywnie bierze udział w procesie oddychania. Niestety adrenalina może mieć negatywny wpływ na reakcje wbrew naszej woli, przyczyniając się znacznie do spowodowania wypadku.

    Na szczęście, nasz organizm można „przeprogramować czy wytrenować” tak, aby nauczył się funkcjonować jak należy pomimo wpływu wyżej wymienionych czynników.

    Zasada 1 # Pojedziesz tam, gdzie patrzysz

    Są wśród nas tacy, którzy doskonale wiedzą o co chodzi ale są też tacy, dla których to brzmi wręcz irracjonalnie. Ale tak to właśnie w praktyce wygląda - jak byś musiał(-a) fizycznie oderwać swoje oczy od punktu, w który się szeroko wpatrują i przesunąć wzrok tam, gdzie jest bezpieczniej, płynnie dookoła lub obok przeszkody, nie zwracając uwagi na otoczenie i nikogo kto znajduje się w pobliżu.

    Poprzez wykonanie tak prostej czynności przekierowujemy nasze myśli skupione na fiksacji celowej (w tym przypadku zbliżającym się zagrożeniu) na coś bezpieczniejszego.

    Takie postępowanie jest bezpośrednim zaprzeczeniem tego co nasz mózg podświadomie uważa za logiczny wybór i może co dla niektórych być bardzo trudne do wykonania, wręcz niemożliwe ale kiedy opanujemy już tą metodę, zdziwicie się jak łatwo będziecie kontrolować swój motocykl poprzez komendy wzrokowe, zwłaszcza kiedy tego możesz potrzebować najbardziej!

    Oczywiście luźny uchwyt manetek oraz odpowiednie balansowanie ciałem dodatkowo pomoże nam wyjść z sytuacji krytycznej ale pamiętajcie - kluczem do sukcesu jest kontrolowane i poprawne zachowanie w sytuacji awaryjnej zanim będzie za późno, a nie kiedy już nic nie będzie można zrobić.

    Obalanie złych nawyków hamowania

    Zwiększona możliwość manewru i przyspieszenia motocykla, daje nam olbrzymią przewagę nad innymi uczestnikami ruchu drogowego jak i również zwiększa naszą zdolność ominięcia zbliżającego lub powstającego na naszych oczach zagrożenia.

    W zależności od sytuacji, niektórzy potrafią szybko wytracić prędkość używając hamulców i przeciwskrętu, doskonale ominąć to co ominięte być powinno… inni z kolei dokonują podobnych wyczynów ale dzięki „odkręceniu manetki” zwyczajnie „uciekają” przed zagrożeniem.

    Niestety w samochodach wszyscy wiemy rzeczy mają się nieco inaczej - tam jedyne co możemy i robimy - to ostro wcisnąć pedał hamulca w podłogę….. ku Waszemu zaskoczeniu, każdy z nas, kto jeździ samochodem podświadomie zaprogramowaną ma reakcje - w razie niebezpieczeństwa HAMUJ ile wejdzie !!!

    I niestety tak jesteśmy skonstruowani, że ten nawyk wcale nie ulega zmianie kiedy przerzucamy nogę przez siedzenie naszego motocykla. Według statystyk, materiałów dowodowych i zespołów typu CSI zostało udowodnione, że wielu z nas bezwarunkowo i automatycznie w sytuacji zagrożenia nawet nie jest świadome z jaką mocą naciska zwłaszcza na tylni hamulec…. całkiem jakbyśmy prowadzili samochód… co następuje dalej? Zablokowanie tylnego koła oraz szlif, dzięki któremu możemy uderzyć w to, co potencjalnie moglibyśmy ominąć…..

    Wielu z nas jednak jest w stanie uświadomić sobie tę niedoskonałość już podczas pierwszych ostrzejszych hamowań. Oczywiście, doskonalenie technik hamowania jest jak najbardziej przydatne ale osobiście polecałbym nabywanie takowych umiejętności w odpowiednich do tego szkołach, torach wyścigowych lub gdziekolwiek gdzie jest bezpieczniej niż na drodze.

    Warto jednak pamiętać - ostre hamownie nie oznacza skuteczne!

    Co zatem możesz zrobić?…. zadaj sobie kilka pytań

    Kiedy ostatnio byłeś(-aś) w sytuacji potencjalnego niebezpieczeństwa:

    • Czy Twoje oczy były skupione na jednym punkcie? Punkcie zagrożenia (np samochód jadący na przeciw)?
    • Czy doświadczyłeś(-aś) fiksacji celowej, czy bez problemu mogłeś(-aś) ogarnąć wzrokiem całość nadchodzącego scenariusza?
    • Czy byłeś(-aś) w stanie oderwać wzrok od zagrożenia i przekierować go w potencjalnie bezpieczne miejsce?
    • Jak zareagował Twój organizm? Byłeś(-aś) spięty? Wstrzymałeś(-aś) oddech?
    • Jak funkcjonował Twój umysł? Spokojnie kontrolowałeś(-aś) sytuację czy wpadłeś(-aś) w panikę i mentalnie umysł się zamknął?
    • Czy potrafiłeś(-aś) na spokojnie rozwiązać problem, wybrać bezpieczniejszą opcję, czy bałeś(-aś) się że dojdzie do wypadku?
    • Czy zagrożenie, niebezpieczeństwo pojawiło się nagle i niespodziewanie? Czy patrzyłeś(-aś) wystarczająco daleko w przód?
    Oczywiście błędne jest myślenie, że ktoś znalazł złoty środek na wyjście z opresji. Nie istnieje zamiennik dla doświadczenia.

    Jedynie analizując jak zareagowaliśmy w danej sytuacji, jak również szczere oszacowanie sytuacji - jak często zdarzały się nam momenty kiedy czuliśmy się przerażeni i bezradni, podpowiedzą nam na jakie elementy swojej jazdy powinniśmy poświęcić więcej uwagi, ulepszyć abyśmy byli lepszymi, bardziej doświadczonymi motocyklistami.

    Dzięki instytucjom jak Bike Safe, DVSA, IAM, ROSPA i wielu innym, instruktorom w nich pracującym, dogłębnej analizie naszego stylu jazdy, błędów oraz bycia świadomym własnej niedoskonałości, jesteśmy w stanie popracować nad właściwymi reakcjami w sytuacjach nagłych.

    Będziemy w stanie reagować lepiej, mniej automatycznie, przyczyniając się do tego na czym nam wszystkim zależy - aby jazda motocyklem była bezpieczna.

    Bo chodzi przecież o to samo:

    żeby wrócić zdrowo i cało do domu!

    LWG

    Virus
     
    dr_greg, just_me, Tracker and 3 others like this.
  2. sUKa

    sUKa Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Wrzesień 30, 2016
    Posty:
    127
    Browary:
    30
    Miasto:
    West London
    Motocykl:
    KAWASAKI er5
    Bardzo dobry post!

    Jeszcze w wojsku mialem podobny trening (motor, samochod terenowy I ciezarowka) wraz z technikami kontrolowanego padania I uratowalo mi to nieraz dupe.
    Jezeli chodzi o puszke to mialem kiedys sytuacje ze jadacy poboczem rowerzysta (gadajacy przez komorke) zaczal upadac przed moja maske. Gdybym hamowal to by skonczyl pod moimi kolami. Dodalem gazu I koles sie przeslizgnal po boku. Zatrzymalem sie I na szczescie ucierpial tylko jego telefon I troche rower. U mnie jakims cudem nie bylo nawet rysy :)
     
    Virus lubi to.
  3. Lowek83

    Lowek83 Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Kwiecień 4, 2015
    Posty:
    820
    Browary:
    383
    Miasto:
    Hatfield
    Motocykl:
    FZ6 S2
    Na bank się przyda, tylko trzeba wklepać w podświadomość ;-).
     
  4. sUKa

    sUKa Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Wrzesień 30, 2016
    Posty:
    127
    Browary:
    30
    Miasto:
    West London
    Motocykl:
    KAWASAKI er5
    Same mu jest ciezko wychwycic swoje bledy. Duzo szybciej jest z instruktorem. Nikt nie jezdzi idealnie, trzeba tylko sobie uswiadomic limity - swoje, sprzetu I dostosowac je do warunkow. Niestety najlatwiej I najszybciej czlowiek u czy sie na bledach - daj bog nie fatalnych
     
  5. Lowek83

    Lowek83 Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Kwiecień 4, 2015
    Posty:
    820
    Browary:
    383
    Miasto:
    Hatfield
    Motocykl:
    FZ6 S2
    Dlatego się zapisałem do IAM między innymi, wiedza bardziej doświadczonych zawsze się przyda jak i konstruktywna krytyka. U mnie średnia wieku to jakieś 60 pewnie :D, więc trochę odstaje wiekiem, ale dziadki nieźle jeżdżą.
     
    Konrad lubi to.
  6. riddickber

    riddickber Kat Komarków

    Dołączył:
    Kwiecień 20, 2009
    Posty:
    3328
    Browary:
    668
    Miasto:
    carlisle
    Motocykl:
    Ducati Panigale V4s
    szkoda ze nie wszystkim to mozna wklepac do bani i potem mysla ze sa jak Rossi na drogach pubicznych co czesto wiadomo jak sie konczy
     
  7. sUKa

    sUKa Beztroski Posiadacz

    Dołączył:
    Wrzesień 30, 2016
    Posty:
    127
    Browary:
    30
    Miasto:
    West London
    Motocykl:
    KAWASAKI er5
    Ja tez bylem jak rossi :) poziom testosteronu musi zmalec wraz z wiekiem :) chyba kazdy tak kiedys mial. U mnie na szczescie wojsko mnie szybko wyprostowalo
     
  8. Ender

    Ender Kat Komarków

    Dołączył:
    Grudzień 16, 2008
    Posty:
    3462
    Browary:
    141
    Miasto:
    Didcot...
    Motocykl:
    VN 900 B7F R.I.P. --> VN 900 B8F ---> VN1700 Classic Tourer + KTM 620 SC :P
    Bardzo dobry post :)
    Brawo Virus, może zmusi to kilka osób do przemyślenia swojej techniki jazdy....
     
  9. Alex600

    Alex600 Kat Komarków

    Dołączył:
    Listopad 30, 2010
    Posty:
    2802
    Browary:
    373
    Miasto:
    milton keynes
    Motocykl:
    KTM 450 EXC
    To o czym tu piszesz to podstawy i jesli ktos tego nie zna to powinien sie przesiasc na trojkolowy rower ASAP.....
     
    Grzesiek i Wasal lubią to.

Poleć forum

  • O nas

    PolishBikers.com jest internetowym forum skupiającym Polskich Motocyklistów w Wielkiej Brytanii. Istniejemy od 2008 roku i dbamy o to aby nasza strona była przydatnym narzędziem dla motocyklistów do komunikacji, organizowania wyjazdów/zlotów, dzielenia się wiedza na temat zagadnień motocyklowych oraz miejscem do szukania cennych i zarazem przydatnych informacji.
  • Kontakt z Nami

  • Postaw nam browara!

    Administracja ciężko pracuje nad utrzymaniem strony w jak najlepszej formie. Jeżeli doceniasz to co tutaj robimy dla was,możesz postawić nam browara! Dziękujemy i bardzo doceniamy wszystkie dotacje!